fitnessclub at ownlog '06

Mi


Link 20.03.2012 :: 11:27 Komentuj (0)
"Śniło mi się, że tak naprawdę mieszkacie z Martą w wyremontowanym zakładzie w Charenton i ciągle macie pod opieką skretyniałych staruszków bablących pod nosem od restauracji Burbonów z nieokreśloną nadzieją."

25.11.11 Piotr


Link 25.11.2011 :: 10:57 Komentuj (0)
"sniles mi sie dzisiaj w swoim bramkarskim stroju jak biles jakiegos chlopaczka sztacheta ;);) podszedlem i zapytalem, czy jestes zapracowany powiedziales ze w chuj i ze jak chce to tez moge przylozyc gowniarzowi"

14.09.11


Link 14.09.2011 :: 22:46 Komentuj (0)
K. nie wiedziała, jak znalazła się na tym weselu. Nie wiedziała też, na czym jest weselu, więc całą imprezę spędziła przy barze. Kiedy pojawił się B. ucieszyła się - miała dość towarzystwa nudnych mężczyzn, stawiających jej przez całą noc drinki. B. po prostu podszedł do niej, kiedy siedziała na barowym stołku i chwycił szarą, luźną koszulę w którą K. była ubrana. Zapytał, czy chce się czegoś napić. Powiedziała, że wina, więc B. zamówił gąsiorek. Nie miał czym zapłacić, więc poprosił ją, żeby poczekała, kiedy on pójdzie do sali po swoje pieniądze. Kiedy wrócił K. znowu siedziała w towarzystwie dwóch chłopaków, z czego jeden był jej narzeczonym. Nie zważając na to B. chwycił K. za rękę, a ona nie oponując zaprowadziła go do swojego domu. Szybko wylądowali pod kołdrą. Całowali się, ale K. stawiała lekki opór. Kiedy B. całował jej nogi, uda, nie chciała, żeby ściągnął jej majtki. B. czuł swój wzwód w okolicach jej twarzy. Czuł też na sobie wzrok jej narzeczonego, siedzącego na fotelu w rogu pokoju.

29.07.11


Link 29.07.2011 :: 11:00 Komentuj (1)
Na jakimś festiwalu muzycznym stoję pod samą sceną, przy barierkach. Gra arctic monkeys. Po koncercie alex turner zostawia na scenie swoją festiwalową zawieszkę na szyję. Sięgam po nią, zabieram, bronię się przed napaścią fanów zespołu i uciekam. Jestem na pętli na biskupinie, spotykam onetową ekipę z browarami i idziemy na następny koncert. Tym razem gra hatifnats, na klawiszach stuka babcia wokalisty. Ludzie wychylają się z okien okolicznych bloków.

28.07.11


Link 28.07.2011 :: 11:12 Komentuj (0)
Czyściłem buty szmatką do naczyń.

27.07.11


Link 27.07.2011 :: 12:10 Komentuj (0)
Grałem w filmie von Triera i - o dziwo! - nie mogliśmy się dogadać!

11.06.11


Link 11.06.2011 :: 10:38 Komentuj (0)
Jakiś festiwal poetycki. Witam Przemysława Owczarka, który pyta się mnie, dlaczego w mailu nazwałem go "misiakiem", po czym dla mnie i Szczepana Kopyta zaczyna występ. Owczarek śpiewa wiersze ze swojej książki, ale też klasyczne szlagiery. Wszystko z podkładem muzycznym. Jest to tak złe, że rzygam jajecznicą na jego książkę, a Szczepan ze śmiechu wpada do jeziora.

14.05.11


Link 14.05.2011 :: 22:28 Komentuj (0)
Wycieczka klasowa autokarem po stanach zjednoczonych. Nasza wychowawczyni jest i ja jestem. Nie wiadomo czemu, ale Chicago, i w tym Chicago chcą mnie w najgorszej dzielnicy wysadzić z autokaru. Opierać się nie opieram bo przewagi nie mam, chociaż to wszystko mi się nie podoba. W najgorszej dzielnicy Chicago się zatrzymujemy do makdonalda idziemy. Tam wychowawczyni moja z gimnazjum i Cristiano Ronaldo tłumaczą mi, że wysiąść muszę, a on jechać dalej będą. Nie słucham co mówią, tylko patrzę na wielkie syfy na twarzy CR7 mówiącego po polsku do mnie. W końcu ładuję plecak na plecy, drugi na brzuch, i wychodzę z maka na Chicagowskie slumsy, a wychodząc rzucam do wychowawczyni: będę o pani myślał obciągając murzynowi!

16.04.11


Link 16.04.2011 :: 09:57 Komentuj (0)
Siedzimy przy stole w Pisarzowicach całą rodziną, razem z nieżyjącym moim dziadkiem. Dziadek właśnie odzyskał przytomność po 14 latach śpiączki, ale jest nieznośny i wszystko krytykuje, zwłaszcza nasz dom. Mówi "po co tutaj płytki, lepiej było pół litra postawić!". Rodzina jest nieco skonfundowana, atmosfera raczej pogrzebowa. Później idę chodnikiem jakimś z Konradem Górą i tłumaczę mu, że dziadek właściwie zmartwychwstał, dlatego jest taki krytyczny, ale Konrad ripostuje "przecież zawsze taki był".

port wrocław


Link 08.04.2011 :: 10:31 Komentuj (0)
"śniło mi się, że artur burszta nie żyje. a my uczciliśmy to bardzo udanym seksem."

03.03.10


Link 03.03.2011 :: 10:21 Komentuj (1)
Gram w "Czarnym łabędziu". Uczą mnie tańczyć na paluszkach, ale generalnie to tarmoszę cycki Natalie Portman. Tańczymy, a ja ją nieustannie łapię za cycki. A później jedziemy autobusem na koncert Pantery. Okazuje się, że to nie koncert, ale wojna. Pod sceną są okopy, kładziemy się, dostaję broń, boję się, nie chcę walczyć, ale muszę. Po wszystkim podjeżdżam na wózku inwalidzkim po medal.

7.02.11


Link 07.02.2011 :: 09:38 Komentuj (0)
Hyundaiem ojca stajemy z ojcem przed garbarnią w Brzegu. Ojciec odkręca koła a ja pukam do drzwi garbarni w Brzegu. Otwiera mi Arkadiusz Jakubik. Przedstawiam się, mówię dzień dobry tu Janusz Weiss, przychodzę w bardzo nietypowej sprawie. Mam mikrofon, jestem dziennikarzem radiowym a Arkadiusz Jakubik zaprasza do swojego gabinetu. Gabinet jest w bardzo prl-owskim stylu. Chwilę rozmawiamy, po czym wyglądam przez okno i widzę, że hyundai ojca, bez kół, jest źle zaparkowany. Idę go przeparkować, ale ojciec już nim jedzie bez kół. Zatrzymuję go, rozmawiamy, wychodzę, idę przed garbarnię w Brzegu. Ojciec próbuje zamurować okno i nie chce, żebym mu pomógł.

26.01.11


Link 26.01.2011 :: 10:55 Komentuj (0)
Mam czerwoną gitarę i nie umiem na niej grać. Trochę brzdąkam w kącie u babci, ale nawet nie wiem, czy to bas, czy elektryczna. Lepiej mi się gra w siatkówkę. Jestem libero, idzie nam całkiem nieźle w tym ważnym meczu. W pewnym momencie kolega kopie mnie w łydkę, chyba w zemście za to, że chwilę wcześniej wybijając piłkę nogą uderzyłem go w rękę. Ostatecznie przegrywamy. Wchodzę na trybuny i krzyczę do trenerki, że jest szmatą. Ona pokazuje mi palec. Idę pożalić się Antoniemu Piechniczkowi. Mówię, że trenerka kopnęła mnie w łydkę i pokazała palec. Muszę powtarzać, bo Piechniczek słabo słyszy. Siadam na trybunach, światła gasną, zaczyna się wielki zlot mojej rodziny. Po kolei są wywoływani jej członkowie. Scena jest już pełna, ale mnie na niej nie ma. Przy okazji prowadzone jest losowanie samochodu, więc panuje wielki rozgardiasz. Wołam prowadzącego te bachanalia i przypominam mu o sobie. On się mityguje i ze sceny mnie zapowiada. Błędnie. Wchodzę na scenę i prostuję informacje, które podał. Mam zachrypnięty głos, nie śpiewam jednak, ale mówię o swojej książce.

25.01.11


Link 25.01.2011 :: 09:58 Komentuj (0)
Christian Vieri mówi mi, że za 70 tys. będzie grał w Palermo. Podoba mi się ten pomysł, więc też jadę na Sycylię. Na miejscu wskakuję do czystej i błękitnej toni strumyka. Nurkuję w masce, ale maska przecieka. Dopływam do ujścia rzeki, gdzie są delfiny i gdzie siedzący na skałach mężczyzna radzi mi odwrót. Wracam, chcę wyjść z rzeki, ale mogę to zrobić tylko po skalnych półkach na szczycie których siedzi niesympatyczny pan. Pan się mnie pyta, skąd jestem, odpowiadam że z Polski, na co on mówi, że nie mogę tu być, bo to teren Anglików. Idę z tą wiadomością do rodziców, decydujemy się na zmianę miejsca. Znajdujemy ładny dom z basenem, ale tam też nie możemy zostać, bo słychać już nadchodzących angielskich kiboli chcących zrobić mi krzywdę. Patrzymy na mapę Czech, które są wyspą w kształcie Wysp Owczych i zmierzamy ku Beroun. Trafiamy do opuszczonego domku, który zajmujemy. W środku jest dziecko, a po chwili przychodzi jego ojciec, będący dziennikarzem Ludove Nowiny. Witamy się, pozwala nam się schować w swoim domku. Słychać już nadchodzących kibiców. Chowam się w pokoju i przykrywam poduszką. Bardzo się boję, widzę mamę stojącą w drzwiach. Mama znika żeby po chwili wrócić z wiadomością, że kibice sobie poszli, a tato dostał od nich magnetofon, żeby mi puszczać kibolskie piosenki. Opuszczamy dom dziennikarza i idziemy na południa. Tam jest las i nasz samolot. Jest zima, ale kąpię się w basenie. Słońce świeci, budzę się, zapisuję sen po ciemku czarnym cienkopisem w zeszycie. Budzę się.

16.01.11


Link 16.01.2011 :: 11:19 Komentuj (0)
Jestem w Nowym Jorku. W Nowym Jorku spotykam Michaela Stipe'a z brodą. Kiedy podchodzę i pytam Michaela Stipe'a z brodą czy jest Michaelem Stipe'm, ten ucieka. Doganiam go, mówię, że jestem z Polski, i Stipe od razu przystaje. Proszę o autograf, szukam w portfelu czegoś, na czym Michael Stipe mógłby się podpisać, znajduję rachunek na którym Michael Stipe składa autograf, jednocześnie pytając mnie o coś, czego nie rozumiem. Ma dzisiaj koncert czy coś i załatwia mi wejście, chyba. Michael Stipe jest roześmiany, siedzimy za kulisami i coś knujemy.



Załóż bloga

Archiwum

2012
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2011
2010
2009
2008

Kategorie

Linki

konkursowo

Księga gości

Wyślij wiadomość

powered by Ownlog.com & Fotolog.pl

O mnie PustaMiska - akcja charytatywna